
Czy los Ośrodka Interwencji Kryzysowej przy ulicy Niepodległości w Lesznie, w którym schronienie i pomoc znajdują ofiary przemocy domowej, jest zagrożony? Leszczyńscy radni PiS, a także poseł tej partii Jan Dziedziczak, obawiają się, że władze miasta proponując kierownictwu ośrodka nowe zasady finansowania dążą do jego likwidacji. Zdanie to podzielają przedstawiciele placówki.
– To bardzo dziwna sytuacja. Nowe zasady finansowania są niekorzystne dla instytucji, która przez 10 lat odnosiła sukcesy, zrobiła wiele dobrego. Płacenie od osoby, która jest w hostelu, a nie od działań terapeutycznych świadczy o urzędniczej ignorancji. W takiej placówce nie da się przecież zaplanować liczby podopiecznych – stwierdził poseł Dziedziczak na specjalnie zwołanej konferencji.
– W tej sprawie jest również wiele innych niepokojących sygnałów. Jeden z nich to podwyżka czynszu, o której informacja pojawia się w połowie roku, ale z zaznaczeniem, że umowa obowiązuje już od stycznia bieżącego roku – zaznaczył radny miejski Sławomir Szczot.
Jolanta Ławniczak, przewodnicząca komisji rewizyjnej Komitetu Ochrony Praw Dziecka w Lesznie, która pełni dyżury interwencyjne w OIK, mówi wprost, że nowa umowa najmu ze względów finansowych jest nie do przyjęcia i jeśli miasto jej nie zmieni ośrodek po prostu trzeba będzie zlikwidować.
– Czyżby władze Leszna zamiast zapobiegać przemocy w rodzinie, znęcaniu się nad kobietami i dziećmi, wolały ponosić koszty związane ze skutkami tejże przemocy? – zastanawia się poseł.
Samorządowcy i parlamentarzysta proponują władzom miasta oraz przedstawicielom OIK okrągły stół w sprawie ośrodka. Chcą, aby prezydent w obecności mediów wytłumaczył ostatnie posunięcia.
(mach)
Tomasz Malepszy, prezydent Leszna
Zapewniam, że los ośrodka nie jest zagrożony. Nie ma pomysłów jego likwidacji. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie przecież niszczył tego, co sam przez lata budował. Ośrodek od samego początku mógł liczyć na nasze wsparcie i szeroką pomoc. Zdajemy sobie sprawę, że takie miejsce jest naszemu miastu potrzebne. To nieprawda, że opłata najmu drastycznie wzrosła. W rzeczywistości zmieniła się niewiele, bo o 2%. Zmieniły się zasady finansowania placówki, ale one nie zagrażają jego istnieniu, po prostu dążymy do racjonalizacji wydatków. Los pracowników placówki też nie jest zły. Średnia płaca w Miejskim Ośrodku Pomocy Rodzinie, pod który organizacyjnie podlega OIK, wynosi ponad 2 tys. zł, tymczasem w samym ośrodku jest większa i przekracza 3 tys. zł. Nie widzę potrzeby zwoływania okrągłego stołu w tej sprawie. Powinniśmy sami na spokojnie przedyskutować wszelkie nieporozumienia, tym bardziej, że już prowadziliśmy podobne rozmowy. Nie ma sensu robić wokół tego medialnej histerii. Daleki jestem też od zapraszania polityków, bo obawiam się, że ich zaangażowanie związane jest jedynie ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi.
Dodaj artykuł do: