
Będą się z tego tłumaczyć w sądzie dwaj "przedsiębiorczych" młodzian z okolic Osiecznej. Najpierw ukradli paliwo z nieczynnej stacji, później renault megane.
Do przestępstwa doszło pod koniec stycznia, ale policja "chwali się" tym dopiero teraz, kiedy udało się zatrzymać 19 i 21-latka.
Mężczyźni potrzebowali pieniędzy i wpadli na pomysł, że najłatwiej będzie je zdobyć kradnąc - a później sprzedając - paliwo.
- Pojechali na stację paliw w Drzeczkowie, a kiedy okazało się, że jest zamknięta, włamali się i sami uruchomili dystrybutor - wyjaśnia Dawid Marciniak, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Lesznie. - Zatankowali do baniaków 180 litrów paliwa, po czym sprzedali je znajomemu, także z okolic Osiecznej.
Mężczyzna także usłyszał zarzut. Odpowie za paserstwo. Policja po zbadaniu sprawy i przeanalizowaniu okoliczności, w jakich doszło do transakcji, nie ma wątpliwości, że wiedział iż kupuje kradzione paliwo.
Na tym jednak nie koniec. Złodziejom najwidoczniej było mało i postanowili ukraść samochód. Wybór padł na renault megane, jakie znaleźli zaparkowane na jednej z ulic w Lesznie. Nie przeszkadzało im nawet to, że samochód był popsuty i unieruchomiony.
- Najpierw zdemontowali z niego kilka części, m.in. reflektory, które nadawały się do dalszej sprzedaży, a resztę odstawili do jednego ze skupów złomu - mówi dalej Marciniak. - Ostatecznie z dwóch przestępstw sprawcy uzyskali ponad 1300 złotych.
Policji udało się odnaleźć samochód i skontaktować z jego właścicielem.Cała trójka usłyszała zarzuty i oczekuje na wyznaczenie terminu sprawy w sądzie. (DrA)
Dodaj artykuł do: