
O rzeczywistej liczbie godzin pracy nauczycieli i ich zarobkach rozmawiamy z Krystyną Tomaszewską, przewodniczącą leszczyńskiej sekcji regionalnej oświaty i wychowania NSZZ Solidarność.
Samorządowcy alarmują, że Karta Nauczyciela rujnuje gminne budżety. Twierdzą, że nauczyciele mało pracują i dużo zarabiają.
Pensum określone w Karcie Nauczyciela wynosi w zależności od szkoły, w której pedagog uczy od 18 do 30 godzin tygodniowo. Ale należy podkreślić, że to są tylko godziny pracy dydaktycznej, czyli lekcji w szkole. Ale przecież nauczyciel pracuje też poza lekcjami. Instytut Badań Edukacyjnych w ubiegłym roku zmierzył rzeczywisty czas pracy nauczycieli i okazało się, że wynosi on ponad 40 godzin w tygodniu. Szkoda, że ministerstwo wyników tych badań nie opublikowało. Co do zarobków to w kwotach, które pan podaje wliczono wszystko: dodatki motywacyjne, funkcyjne, nagrody jubileuszowe, trzynastki, które przecież dostaje cała sfera budżetowa, nawet odprawy przedemerytalne, ale nie wszyscy nauczyciele je otrzymują. Nieprawdą jest, że pensja nauczyciela dyplomowanego wynosi 5000 zł brutto. Wynagrodzenie zasadnicze brutto nauczyciela dyplomowanego z wyższym wykształceniem wynosi 2995 zł, a nauczyciela stażysty z takimi samymi kwalifikacjami 2618 zł, a więc znacznie odbiega od średniej krajowej.
Karta Nauczyciela gwarantuje w zasadzie dożywotnią posadę nawet jeśli nauczyciel będzie źle uczył. Jaką więc motywację do rozwoju ma na przykład nauczyciel dyplomowany, skoro osiągnął już najwyższy pułap zarobków i jest nieusuwalny?
Osiągnięcie najwyższego stopnia awansu zawodowego kosztuje mnóstwo pracy, poświęcenia i zaangażowania. To gwarantuje, że nauczyciel dyplomowany to pedagog z powołania i z poczuciem misji. Być może zdarzają się jakieś wyjątki, że ktoś na chwilę osiądzie na laurach, ale ja się z takimi przypadkami nie zetknęłam. Praca nauczyciela jest kontrolowana. Kontrole dydaktyczne może przeprowadzić dyrektor albo kuratorium. Jeśli nauczyciel źle uczy, może zostać pozbawiony na przykład dodatku motywacyjnego.
Nauczyciele czują się balastem dla finansów gmin?
Czujemy, że atmosfera wokół naszego zawodu jest podgrzewana i rozdmuchiwana. Jesteśmy z tego powodu rozgoryczeni. Wykonujemy swoją pracę i za nią otrzymujemy wynagrodzenie. Dokąd zajdzie nasz kraj, który chce oszczędzać na oświacie i wiedzy?
Rozmawiał Arkadiusz Jakubowski.
Dodaj artykuł do: