
Górowscy samorządowcy powiatowi publicznie ubolewali nad wyglądem zabudowań, a w szczególności kaplicy na cmentarzu komunalnym w Górze. Narzekali też na wysokie opłaty, jakie pobiera zarządca nekropolii.
- Uczestniczyłem niedawno w pogrzebie znajomego i miałem okazję przyjrzeć się górowskiej kaplicy cmentarnej. Przykre, że ludzie muszą żegnać swoich bliskich w takim otoczeniu. Ksiądz przebiera się za kotarą, która wisi tam chyba od blisko 40 lat, bo tyle ma cmentarz. Dlaczego nic tam się nie zmienia? To kłóci się z poszanowaniem godności zmarłego i jego rodziny. Nie mówiąc już o tym, że na takie uroczystości przyjeżdżają osoby z różnych stron i w świat idzie kiepska opinia o naszym mieście – zaznaczył Władysław Stanisławski, radny powiatu górowskiego.
- Zdaję sobie sprawę, że kaplica wymaga remontu, ale nie jest prawdą, że nic na cmentarzu nie robimy – zaznacza Adama Ćwian, prezes gminnej spółki Tekom, która jest administratorem cmentarza komunalnego w Górze. – Od trzech lat jesteśmy jego zarządcą i stale przeprowadzamy tam jakieś prace. Na początek musieliśmy wykonać te, które były najpilniejsze. Położyliśmy papę na dachu budynków administracyjnych, bo zabezpieczone były jedynie zwykłą folią ogrodową i cegłami.
Prezes dodaje, że przez około 20 lat obiektem administrowała prywatna osoba i niewiele się tam wówczas działo. Po zabezpieczeniu dachu musieli wyremontować biuro administratora, gdzie ludzie załatwiają wszelkie formalności związane z pogrzebami. Do tej pory bowiem przyjmował on klientów w miejscu, które pełniło jednocześnie rolę biura, magazynu i pomieszczenia socjalnego dla pracowników.
- Właśnie skończyliśmy remont chłodni. Wyłożyliśmy ją całą płytkami i pomniejszyliśmy wydzielając dodatkowe pomieszczenie, w którym stanie stół do przygotowywania zwłok do pochówku – dodaje A. Ćwian. – Od renowacji kaplicy się nie odżegnujemy, ale przeprowadzimy ją w dalszej kolejności, bo to dość kosztowana inwestycja, a bieżących wydatków nie brakuje.
Kolejne zarzuty przeciw administratorowi cmentarza wytoczył radny Edward Szendryk.
- Patrząc na warunki, jakie panują na cmentarzu bardzo dziwi obowiązujący tam cennik. Ludzie skarżą mi się, że płaci się nawet za otwarcie bramy – podkreślił wyraźnie wzburzony E. Szendryk.
- Stawki w naszym cenniku nie zmieniły się od momentu przejęcia. Ich wysokość określiła rada miejska stosowną uchwałą. Zapewniam, że nie są wygórowane. Powiem więcej, mamy jeden z tańszych cmentarzy komunalnych. Opłatę za wjazd na teren cmentarza, o której wspominał radny, wnosi zakład pogrzebowy za zezwolenie na dokonanie pochówku, a nie rodzina zmarłego. Wynosi ona 400 zł – wyjaśnia prezes Ćwian.
Jak kształtują się pozostałe opłaty? Za miejsce na grób trzeba zapłacić od 120 zł (dla dziecka do 6 roku życia) do 1000 zł (grób rodzinny – trzymiejscowy). Przechowywanie zwłok w chłodni to 150 zł za każdą rozpoczętą dobę od momentu przywiezienia ciała. 300 zł kosztuje korzystanie z domu pogrzebowego, czyli kaplicy. Zapłacić trzeba również za zezwolenie na postawienie pomnika, pojedynczego – 110 zł, a podwójnego 120 zł.
- Do funkcjonowania cmentarza musimy dokładać. To nie jest dla nas działalność dochodowa. Pieniądze z opłat przeznaczamy na utrzymanie porządku – dodaje A. Ćwian.(mach/ fot. S. Skrobała)
Dodaj artykuł do: