
O tym, że podwyżki ominą w tym roku strażaków, obecnych pensjach oraz planowanych protestach, rozmawiamy z Pawłem Kaczmarkiem, wiceprzewodniczącym Związku Zawodowego Strażaków Florian w Lesznie.
Minister spraw wewnętrznych zdecydował, że strażacy nie dostaną
jednak w tym roku podwyżek.
Wcześniej po trzysta złotych więcej premier
obiecał tylko policjantom i żołnierzom... To bardzo smutna dla nas
wiadomość. Nie wiem z jakiego powodu rząd podzielił służby mundurowe –
jedni podwyżki mają dostać, inni – jak my, straż graniczna i
więziennictwo – dopiero w 2013 r. Wiele lat temu zapadła decyzja, że
pensje strażaków będą podwyższane co roku, by zbliżyły się do uposażeń
policjantów i żołnierzy. Działo się tak tylko przez trzy lata i
skończyło w 2008 r.
Ile zarabiają strażacy?
Strażak z dziesięcioletnim stażem – już po uwzględnieniu mundurówki i
,,trzynastki’’ zarabia netto ok. 2,5 tys. złotych. Czy to dużo za
narażanie życia i zdrowia podczas ratowania ludzi i mienia? Policjanci z
tym samym stażem zarabiają o kilkaset złotych więcej. Wiele komend
straży pożarnej – na szczęście nie w Lesznie – zalega też strażakom z
wypłatą pieniędzy za nadgodziny, których stawki są zresztą bardzo
niskie.
W jaki sposób zamierzacie dalej protestować?
Oflagowaliśmy już komendę, zorganizowaliśmy też akcję protestacyjną
polegająca na włączeniu syren. Nasi przedstawiciele pikietowali w
miastach – organizatorach Euro 2012. Na ten tydzień zaplanowano w
Warszawie spotkanie związkowców ze wszystkich służb mundurowych. Tam
zostaną podjęte decyzje o dalszych formach protestu. Rozważamy np.
wielką manifestację w stolicy i wprowadzenie tzw. strajku włoskiego w
niektórych naszych czynnościach urzędowych. Mogę zapewnić, że nie
zostawimy nikogo w potrzebie, będziemy nadal wyjeżdżać do pożarów,
wypadków i innych zdarzeń.
Rozmawiał Rafał Makowski.
Dodaj artykuł do: