
Prokurator zdecydował o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny, który ukradł psa, a podczas zatrzymania stawiał opór. Okazało się, że ma on na swoim koncie także szereg innych przestępstw.
W ręce policji wpadł po tym, jak ukradł z kojca psa rasy Husky.
- Złodziej wyłamał kłódkę zabezpieczającą obiekt należący do Urzędu Miejskiego w Krobi - mówi Sebastian Myszkiewicz, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Gostyniu. - Działał pod osłoną nocy. Z naszych ustaleń wynika, że do przestępstwa doszło w okresie od godziny 15.00 20 stycznia, do 10.00 21 stycznia. Straty poczynione przez sprawcę wyceniono na 320 złotych.
Policjanci już kilkanaście minut po otrzymaniu zgłoszenia odnaleźli psa. Złodziej zostawił go przed wejściem do jednego z miejscowych lokali gastronomicznych. Sam wpadł kilka godzin później.
- Kryminalnym dość szybko udało się ustalić, kogo szukają - przyznaje Myszkiewicz. - Do zatrzymania doszło kilka godzin później. Zachowywał się arogancko i groził policjantom pobiciem, spaleniem domów i zniszczeniem samochodów. W spełnieniu gróźb mieli mu pomóc koledzy i gangsterzy z Poznania.
Mężczyznę przewieziono na komendę i umieszczono w policyjnym areszcie. Zatrzymany usłyszał kilka zarzutów, m.in. kradzieży z włamaniem, usiłowania włamań, a także znieważenia funkcjonariuszy i kierowania pod ich adresem gróźb karalnych. (DrA)
Dodaj artykuł do: