Wszystkie trzy domy dziecka w powiecie wschowskim, wschowski i dwa sławskie, to przykład sprawie przeprowadzonej reformy.
Choć ustawodawca pozwala na funkcjonowanie do 2020 roku placówek
trzydziestoosobowych, we Wschowie i Sławie już kilka lat temu rozpoczęło
się wdrażanie „systemu rodzinkowego”. Dzieci z molochów przeprowadziły
się do domów jednorodzinnych, a ich liczba w jednej placówce nie
przekracza czternastu. Takie rozwiązanie ma same plusy za wyjątkiem
jednego minusa. Zmiany znacznie podniosły koszty utrzymania jednego
wychowanka
- W chwili kiedy była nas pięćdziesiątka miesięczny
koszt utrzymania jednego dziecka wynosił około 2 tysięcy złotych, a
przy trzydziestu osobach koszt wzrósł do 3 tysięcy. Przy czternastce
dzieci wynosi on już ponad 5 tysięcy złotych - wyliczała radnym
powiatowym Barbara Tlałka, dyrektor wschowskiego domu dziecka. (na zdjęciu)
Koszty są tak duże, ponieważ - mimo znacznej redukcji stanu osobowego
dzieci - trzeba zapewnić im pełną opiekę kadrową, a przepisy jasno
precyzują konieczność zatrudnienia, oprócz wychowawców, m.in. jednego
pedagoga i pracownika socjalnego na placówkę. Jak poinformowała dyrektor
Tlałka prognoza miesięcznego kosztu utrzymania jednego jej
podopiecznego w 2011 roku wahała się w granicach 5.600 zł, ale dzięki
pomysłowości i wspólnej pracy sumę udało się zbić do 5 tys. To efekt
operatywności samych dzieci i ich opiekunów, którzy podejmują wiele
inicjatyw. Dla przykładu wychowankowie od lat uprawiają własny ogródek
warzywny i sad.
- Własne warzywa i zaprawy owocowe w tym kompoty i
dżemy pozwalają nam zaoszczędzić około 5 tys. zł rocznie - poinformowała
z dumą B. Tlałka
Dyrekcje wszystkich trzech domów dziecka w
powiecie wschowskim starają się szukać pomocy finansowej na zewnątrz.
Przykładowo placówka znajdująca się przy ulicy Odrodzonego Wojska
Polskiego w Sławie pozyskała w zeszłym roku 9 tys. zł w konkursie
grantowym „Najpierw rodzina” organizowanym przez Towarzystwo Nasz Dom, a
cała kwota została przeznaczona na kupno mebli do pokoi wychowanków.
Ponadto dzieci z obu sławskich placówek otrzymały wsparcie od
organizatorów 37 Okręgowej Wystawy Gołębi Pocztowych, która odbyła się w
grudniu ubr. w Sławie. Cały dochód z imprezy w sumie 5 tys. zł
podzielono po równo na obydwa domy. W domu dziecka przy ulicy Słonecznej
fundusze od gołębiarzy w całości przeznaczono na zakup odzieży i obuwa.
Warto wspomnieć, że dzięki sponsorom wpierającym placówkę od 2010 roku,
wychowankowie domu przy ulicy Słonecznej mogli wypoczywać na kolonii w
Międzyzdrojach, a najzdolniejsze dzieci podjęły naukę języka
niemieckiego. Zarządzający tym domem zabiegają jednocześnie o to, by
pomoc sponsorów nie była akcyjna lecz stała, w formie patronatu. W tym
celu pod koniec roku do domu dziecka, na spotkanie z wychowawcami i
dziećmi, zaproszono wszystkich darczyńców.
Ładny dom to jedno, ale
najważniejsza jest przyjazna atmosfera i wzajemny szacunek. Tego na
szczęście w żadnym z domów dziecka w powiecie nie brakuje.
- Bywam
we wschowskim domu dziecka i patrzę jak funkcjonuje tamtejsza rodzina.
Muszę przyznać, że jestem z niej dumna. To przykładowa placówka dla
całego województwa lubuskiego - przekonywała kolegów z Rady Powiatu
Wschowskiego Dorota Kostka, radna koalicji. (kab/fot.K.Bodzińska)
Dodaj artykuł do: