
Znowu wrze wokół żwirowni w Sicinach. Po skargach mieszkańców, które opisywaliśmy na naszych łamach, kopalnią zainteresowali się samorządowcy powiatowi. W efekcie starosta górowski Piotr Wołowicz złożył na policji zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Po wizji, jaką w sicińskiej żwirowni przeprowadził powiatowy geolog Robert Gelmuda, ma on podstawy twierdzić, że przedsiębiorca wydobywa kruszywo na działce, na którą nie ma koncesji.
Starosta powiadomił policję
– Geolog stwierdził rażące naruszenie prawa polegające na wydobyciu na dużą skalę kruszywa naturalnego na działce, na którą firma dopiero ubiega się o wydanie koncesji – tłumaczy Piotr Wołowicz, starosta górowski.
Zgodnie z ustawą prawo geologiczne i górnicze, koncesję taką wydaje starosta do 2 ha powierzchni wydobycia, a powyżej 2 ha – marszałek. Przedsiębiorca uzyskał z górowskiego starostwa dwie koncesje w 2008 i 2009 roku – za każdym razem na niespełna 2 ha. Niedawno zwrócił się do powiatu o wydanie kolejnych na działkę o powierzchni 1,3 ha i na większą – do marszałka.
– Wniosek o wydanie koncesji oraz skargi mieszkańców odnośnie ewentualnych nieprawidłowości były przyczynkiem do kontroli – dodaje starosta.
– Dochodzenie zostało wszczęte, przeprowadziliśmy oględziny, przesłuchaliśmy pierwszych świadków, w tym właściciela firmy. Zajmujemy się sprawą w wymiarze karnym. Odrębne postępowanie administracyjne leży w gestii starostwa – tłumaczy Janusz Konopnicki, oficer prasowy KPP w Górze.
Skontrolować wszystkich?
– W powiecie górowskim jest ponad 20 kopalni, nie wiemy, czy problem dotyczy tylko tej w Sicinach. Nikogo nie oskarżam, ale uważam, że zaistniała sytuacja powinna skłonić nas do przeprowadzenia podobnych wizji we wszystkich takich miejscach. Tym bardziej, że ustawa nakłada na starostę kontrolę i monitowanie wydobycia złóż naturalnych – zaznacza Zbigniew Józefiak, przewodniczący Rady Powiatu Górowskiego i członek komisji zajmującej się ochroną środowiska.
Kary, jakie musi zapłacić osoba, która złamie ustawę, są horrendalnie wysokie. Nawet kilkadziesiąt razy większe aniżeli w przypadku odprowadzanej zgodnie z prawem opłaty eksploatacyjnej za każdą tonę wydobytego kruszywa.
Czekają na mierniczego
Na jaką skalę prowadzona jest ewentualna nielegalna eksploatacja w Sicinach? Na to pytanie samorządowcy na razie nie potrafią odpowiedzieć.
– Zajmie się tym specjalnie powołany mierniczy. Najpierw jednak czekamy na wyjaśnienia ze strony przedsiębiorcy. Póki co otrzymaliśmy jedynie informację, że takowe są dla nas przygotowywane – dodaje P. Wołowicz.
Żwirownia w Sicinach mimo podejrzeń powiatowego geologa wciąż działa. Niektórzy nie kryją oburzenia z tego powodu. Podkreślają, że w ich opinii powinien być wprowadzony zakaz dalszej eksploatacji.
– Uważam, że starosta powinien podjąć odpowiednie kroki administracyjne i zakazać dalszej eksploatacji kruszywa w Sicinach – zaznacza Z. Józefiak.
– Taka decyzja wymaga spełnienia kilku przesłanek, a tych dziś nie można w pełni potwierdzić – wyjaśnia starosta.
(mach)
Dodaj artykuł do: