Reportaż Drukuj Email
Trzęsienie ziemi
20.01.2012.
ImagePięć dni po trzęsieniu ziemi koło Jarocina, zatrzęsło się także w okolicach Leszna. Drgania na szczęście nie były duże.

Prawdopodobieństwo wystąpienia silniejszych wstrząsów jest bardzo małe – uspokaja Mirosław Rutkowski z Państwowego Instytutu Geologicznego w Warszawie, lecz zaraz dodaje: – Ale nie jest ono zerowe.

Pękały ściany, „chodziły” szklanki

6 stycznia ziemia zatrzęsła się w gminie Żerkowo koło Jarocina. Mieszkańcy opowiadali, że mieli uczucie jakby ziemia się lekko uniosła, a potem kołysała. W kuchniach szklanki trochę wędrowały po stołach i trzęsły się naczynia w szafkach. Ale generalnie więcej było z tego strachu niż strat: ot, zarysowane mury w kilku budynkach i kawał tynku, który odpadł od ściany. No i jeszcze był z tego rozgłos na całą Polskę, bo o naszym własnym, polskim trzęsieniu ziemi informowały wszystkie ważniejsze serwisy informacyjne. Po prostu sensacja.

Zjawisko odnotowało około 100 europejskich stacji sejsmicznych – mówi M. Rutkowski. – Do wstrząsów doszło na głębokości 10 kilometrów. Miały magnitudę 3,8.

Magnituda to skala określająca siłę trzęsienia ziemi, potocznie nazywana skalą Richtera. Trzęsienie ziemi, które w marcu ubiegłego roku spustoszyło Japonię i omal nie doprowadziło w konsekwencji do wybuchu w elektrowni atomowej, miało magnitudę na poziomie 9. Siła trzęsienia ziemi w Żerkowie była więc nieporównywalnie mniejsza, ale jednak odczuwalna. Państwowy Instytut Geologiczny rozmieścił po nim w okolicach Żerkowa 5 sejsmografów, które przez 2 tygodnie będą rejestrowały ruchy tektoniczne w tym regionie. Ale to zapewne sprawy nie zakończy.

Trójka w skali Richtera

Bo ziemia drga nie tylko tam – przekonuje Michał Kałużny z Leszna, który interesuje się procesami zachodzącymi na naszej planecie oraz w kosmosie. Z tej racji śledzi specjalistyczne portale internetowe. – Dochodzi do nich także na naszym terenie, w promieniu 30-40 kilometrów od Leszna. W sieci można znaleźć szczegółowe informacje na ich temat.

Na przykład węgierska strona zbierająca z całego świata informacje dotyczące katastrof, wypadków i niebezpiecznych zdarzeń i publikująca mapy zagrożeń powołując się na EMSC (Europejskie Centrum Sejsmologiczne Morza Śródziemnego) poinformowała, że 11 stycznia, dokładnie o godzinie 15.04 zatrzęsła się ziemia koło miejscowości wsi Zbytki. Dokładnie 1,34 km na południe. Magnituda tych drgań wyniosła 3.
 
Image

Zbytki to niewielka wioska przy drodze z Leszna do Gostynia, tuż za Garzynem. W Zbytkach o sprawie nikt pojęcia nie ma.

A co mnie tam jakieś trzęsienie ziemi obchodzi – denerwuje się Bożena Dłubała i jednocześnie się martwi. – Pierwszy śnieg spadł, a ja na uboczu mieszkam. Jak sypnie mocniej, to trzeba się będzie przez zaspy do gminy przebijać, żeby odśnieżyli. W porównaniu do tego, takie trzęsienie ziemi to jest nic. Ja tam zresztą żadnych drgań nie czułam.

Trzęsienie ziemi? Ale to nie u nas tylko koło Jarocina! – sołtys Jan Serwatka dobrze jest zorientowany w tym, co się dzieje w świecie. Razem z żoną oglądali telewizyjne doniesienia z Żerkowa i kręcili głowami z niedowierzaniem, że w Polsce coś takiego się dzieje. Nawet przez myśl im wtedy nie przeszło, że i u nich, w Zbytkach, może się ziemia trząść.

Żadne szklanki u nas nie brzęczały – zapewnia sołtysowa Jadwiga Serwatka. – Wiem, bo byłam w domu i przygotowywałam obiad. U nas żadnego trzęsienia ziemi nie było.

No chyba, że chodzi o KRUS – dodaje z gorzkim uśmiechem sołtys. – Bo jak policzą na składkę złotówkę dziennie za hektar, to dopiero się zatrzęsie. A na poważnie, to jeśli to trzęsienie było kilometr od Zbytków na południe, to bardziej w Drobninie musicie szukać, a nie u nas.

Epicentrum widać z ganku

Faktycznie, kiedy wpisujemy współrzędne miejsca podane na węgierskiej stronie do GPS-a, to on rzeczywiście kieruje nas w stronę Drobnina, dokładnie na skraj wsi, na niedawno zaorane pole zbiegające klinem ku asfaltówce. Według GPS-a jesteśmy na miejscu. To tutaj w ubiegłą środę, o godz. 15.04, dwa kilometry pod naszymi nogami zadrgała ziemia z siłą 3 stopni Richtera.

Jacek Piekarski, gdy to słyszy, najpierw robi zdziwioną minę. Od lat prowadzi w Drobninie praktykę weterynaryjną, mieszka z żoną jakieś 100-200 metrów od epicentrum. Wręcz widzi je przez żywopłot z ganku swojego domu.

Co ja robiłem w środę? – zastanawia się przez chwilę doktor. – Byłem na wizytach. Nic podejrzanego nie pamiętam.

Ja akurat byłam w Lesznie – mówi Lidia Piekarska. Trzęsieniem ziemi w sąsiedztwie jest bardzo zainteresowana, bo już jedno w swoim życiu przeżyła: w latach 80-tych na wczasach w Bułgarii. Wszyscy miejscowi uciekli z kołyszącego się bloku na ulice, a o turystach zapomnieli. Na szczęście nic się nie stało.

Zaraz, zaraz – pani Lidia wpada na pomysł. – Zadzwonię do Kasi, do córki, bo ona była wtedy w domu.

Bingo. Katarzyna Piekarska też wprawdzie niczego nie czuła, żadnych drgań, czy brzęku szkła, ale pamięta, że bardzo dziwnie zachowywały się dwa koty mieszkające u Piekarskich. Aleks (kocur rasy norweskiej leśnej) i Józiu (dachowiec do wuja Józefa z Przysieki) były bardzo podenerwowane i biegały jak oszalałe po mieszkaniu. Aż je musiała opierniczyć.

To by się zgadzało – mówi doktor Piekarski. – Kot to wrażliwe zwierzę. Prędzej wyczuje takie drgania od człowieka.

Mało prawdopodobne, lecz możliwe

Ale Mirosław Rutkowski z PIG doniesień o wstrząsach w Żerkowie nie może potwierdzić.

11 stycznia zaobserwowane zostały tylko wstrząsy pomiędzy Legnicą a Złotoryją, prawdopodobnie związane z eksploatacją miedzi – mówi.

A może w Drobninie to były wstrząsy wtórne tych z Żerkowa?

Przy incydentach tak słabych jak te w Żerkowie, wstrząsy wtórne mogą wystąpić w wyjątkowych wypadkach – odpowiada. – Jeśli wystąpiły, mogły być w ogóle nieodczuwalne.

Na stronie internetowej Państwowego Instytutu Geologicznego Mirosław Rutkowski i Marek Jarosiński tłumaczą, skąd się wzięło trzęsienie ziemi w Żerkowie. Spowodowały je ruchy mas skalnych wzdłuż uskoku ciągnącego się od Krakowa przez Kalisz i Poznań do Szczecina, który z kolei jest obrzeżem szerokiej na 100 km strefy tektonicznej zwanej TTZ. W ramach tej strefy powstają naprężenia, których efektem są ruchy skał. Co jednak ciekawe: od 100 lat nie notowano w okolicach Jarocina takich silnych wstrząsów jak te z 6 stycznia. Podobno jednak nie ma zagrożenia, by odczuwalne wstrząsy powtarzały się systematycznie. Kiedy jednak spytać  M. Rutkowskiego, czy mogą pojawić się wstrząsy mocniejsze odpowiada,  że prawdopodobieństwo jest małe, ale nie zerowe.

Arkadiusz Jakubowski
 
 
Dodaj artykuł do:



Komentarze (1)
RSS komentarzy
1.
Gdzie kucharek 6 tam nie ma co jejsc!
20-01-2012 17:47
Hersztupowianin - Gość
Koncesje na eksploatacje na wydobycie gazu lupkowego sprzedane zostana OBCYM za przyslowiowy grosz. Eksploatacja rabunkowa gazu doprowadz do zmian naprezen mas skalnych , co doprowadzic moze do przesuniecia ich wzgledem siebie na uskokach w formacjach geologicznych przebiegajacych z SE na NW. Nie wspominam tu co sie moze stac z woda gruntowa i zmineralizowana na gl. ponad 300 metrow , przy rabunkowej eksploatacji gazu kupkowego przez "przerozne firmy".WINNYCH spartaczonej roboty oczywiscie nie bedzie, ale to " piwko beda musialy wnuki i prawnuki wydudlac z kwasna mina" o mikro -trzesieniach ziemi powodujacych pekanie murow zabytkowych budwli nie wspomne.

Napisz komentarz

Komentarze naruszające netykietę i regulamin portalu będą usuwane. Przeczytaj nasz regulamin

Imię:
Tytuł:
Komentarz:



Kod antyspamowy:*CAPTCHA Image
[ Inny obrazek ]

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Aktualności

Sonda

Jak szybki masz internet?
Advertisement

KUP E-WYDANIE NASZEGO TYGODNIKA!

Image

DODATEK ROLNICTWO
Copyright © 2005 - 2011 Panorama Leszczyńska        Opracowanie strony: NewsNet        Grafika: webSylium                                 Serwer: Logo EasyWWW