Z regionu
| Wpadł w furię i zaczął demolować (Gostyń) |
| Tłumy w muzeum (galeria) (Leszno) |
| Oferował 2 tys. zł łapówki (Wschowa) |
| Bez funduszu soleckiego (Góra) |
| Prezydent znów z absolutorium (Leszno) |
| Wyłowiono zwłoki z Obry (Kościan) |
| Estkowskiego też do remontu (wideo) (Leszno) |
| Dzień Strażaka w Kościanie (galeria) (Kościan) |
| O krok od tragedii (Leszno) |
| Czy prezydent otrzyma absolutorium? (Leszno) |
Komentarze
| Mamy przechlapane |
| Jestem pewna, ze prezydent Bronek Komorowski N I E podpisze ustawy emerytalnej do przymusowej pracy jak mialaby sie konczyc po 67 roku zycia.To ,ze je... |
| Więcej... |
| Tragedia w Kościanie (galeria) |
| "Pajęczarze" nadal obchodzą dożywocie. |
| Więcej... |
| Ojciec dla rodzeństwa |
| Może to przeczytasz. Dzisiaj jest 22.maj 2012r. Znam Twoją sytuację dobrze. Rafał,wiem i wierzę, że nadal jest ok.Chylę czoło przed Tobą :-* |
| Więcej... |
| Porady |
|
|
| Oswojenie śmierci | ||
| 15.01.2012. | ||||||
Większość ludzi nie chciałaby znać daty swojej śmierci. Twierdzą, że to odebrałoby sens ich życia. Niestety, bywa że ktoś doświadcza choroby i wtedy dowiaduje się, kiedy umrze. Jak reaguje na tę wieść psychika?
Jeśli pacjent zapada nieoczekiwanie na terminalną chorobę, to lekarz potrafi przewidzieć dzień jego śmierci. W większości przypadków pacjent powinien, a nawet musi, być poinformowany o takiej diagnozie. Ta tragiczna informacja wywołuje w psychice wszystkich ludzi podobne reakcje. Niedowierzanie Pierwszym odruchem jest zaprzeczenie. "To niemożliwe... Lekarz musi się mylić... Przecież nie czuję się tak źle!" Często pacjent postanawia zasięgnąć informacji u innego lekarza. I jest to sensowny odruch, świadczy on jednak właśnie o niedowierzaniu. Ten stan zwykle trwa krótko, najwyżej kilka dni. Bywa jednak, że człowiek w ogóle nie dopuszcza myśli o śmierci do świadomości i zaczyna żyć w świecie iluzji. Wbrew pozorom cierpienie wtedy często narasta. Gniew Niedowierzanie szybko zamienia się w szok i bunt. Większość ludzi czuje, że choroba jest po prostu niesprawiedliwa, że "nie zostali ostrzeżeni", że "nie tak miało być" - mieli przecież żyć do późnej starości. Wtedy rodzi się też gniew, który jest kierowany do wszystkiego i wszystkich - losu, Boga, innych ludzi, siebie samego...
Gdy gniew się wypala, myśli o śmierci ciągle jednak nie bierze się serio. Wielu ludzi zaczyna wtedy "negocjacje ze śmiercią". Pacjent myśli o alternatywnych sposobach leczenia, medycynie niekonwencjonalnej, wyjeździe do zagranicznej kliniki lub wpływaniu na ciało siłą umysłu. Wiele osób targuje się w modlitwach: "Jeśli dożyję do końca roku, to...", "Jeśli wyzdrowieję, to już nigdy już nie będę..." i tak dalej. Czasem "negocjacje" ujawniają się w pragnieniu wykorzystania czasu do maksimum: podróż dookoła świata, odwiedzenie wymarzonego miejsca, czy zrobienie tego, co zawsze pragnęło się zrobić, ale odsuwało się to na później... Depresja i nadzieja Niestety, prędzej czy później okazuje się, że negocjacje nie dają upragnionego efektu. Człowiek zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, że śmierć i tak nadjedzie. Rozpoczyna się depresja. Wielu pacjentów po prostu odwraca się na łóżku twarzą do ściany i zapada w apatię. Wtedy potrzebne są bliskie osoby. Człowiek czuje, że opuściła go nadzieja, że już "nic nie ma sensu". To najtrudniejsza faza i może ona trwać najdłużej. Na szczęście nie musi trwać do końca. Dzięki wsparciu i własnej sile wielu ludzi podnosi się z depresji, a po przepłakaniu nieszczęścia pojawia się akceptacja. Może się to wydawać dziwne, ale z myślą o śmierci można się pogodzić i nie czuć trwogi. Niektórzy nazywają to mądrością - cechą ludzi, którzy doświadczyli cierpień, "przetrawili" je i przetrwali. W tym momencie człowiek gotowy jest odejść z tego świata godnie, pogodzony z losem, często pocieszając nawet tych, którzy pozostają. Naturalne utraty Te pięć faz godzenia się z nieszczęściem pojawia się także wtedy, gdy ktoś nieoczekiwanie traci inną wielką wartość, np. zdrowie w wypadku samochodowym lub umiera najbliższa osoba. Ponieważ reakcje po nieszczęściu są różne, to wiemy, że aby komuś pomóc, nie zawsze wystarcza samo pocieszenie. W fazie gniewu ludzie wcale pocieszenia nie chcą, raczej potrzebują wysłuchania, wylania żalu. Wsparcie i bliskość są konieczne w fazie żałoby, ale bywa, że człowiek potrzebuje raczej konfrontacji, wstrząśnięcia, aby przyjąć do wiadomości realia, np. wtedy, gdy faza zaprzeczania przeciąga się zbyt długo.
Napisz komentarz
|
||||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|



Większość ludzi nie chciałaby znać daty swojej śmierci. Twierdzą, że to odebrałoby sens ich życia. Niestety, bywa że ktoś doświadcza choroby i wtedy dowiaduje się, kiedy umrze. Jak reaguje na tę wieść psychika?











