
Znany jest już termin nadzwyczajnego walnego zgromadzenia członków Leszczyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. 23 stycznia wybrana ma być nowa rada nadzorcza. W ten sposób zacznie działać najważniejszy organ spółdzielni.
Poprzednią radę rozwiązał w październiku sąd.
W wybranej w czerwcu br. radzie nadzorczej minimalną większość (sześciu
na jedenastu członków) mieli przedstawiciele tzw. grupy inicjatywnej.
Chcieli oni dokonać radykalnych zmian w LSM, m.in. obniżyć czynsze i
opłaty, a także przeprowadzić zmiany organizacyjne i personalne w
spółdzielni.
W październiku sąd rozwiązał radę bo uznał, że została
wybrana z naruszeniem prawa. Świadkowie twierdzili, że jedna osoba
wrzucała po kilka kart do głosowania do urny. Zarząd spółdzielni w tej
sprawie nie protestował, a większość członków rady nadzorczej o procesie
nie wiedziała.
Kilka tygodni temu grupa inicjatywna zorganizowała spotkanie z
mieszkańcami, podczas którego rozpoczęła zbieranie podpisów pod
zwołaniem nadzwyczajnego walnego zgromadzenia spółdzielców. Nie czekając
na wynik akcji prezes LSM Mieczysław Majsner kilka dni później
publicznie zapowiedział, że walne zwoła 23 stycznia 2012 r. Szef
administracji spółdzielczej tłumaczył, że czekał z decyzją aż ponad
miesiąc, bo konsultował się w tej sprawie ze Związkiem Rewizyjnym
Spółdzielni Mieszkaniowych RP.
Spotkanie z mieszkańcami sprawiło, że po raz pierwszy od lat zarząd LSM
dostarczył do domów sprawozdania ze swej działalności w kończącym się
roku. W informacji tej zdementowano także podawane przez grupę
inicjatywną dane na temat zarobków pracowników administracji, a które –
zdaniem władz spółdzielni – ,,pomawiają i szkalują zarząd i pracowników
LSM’’.
– Wynagrodzenie brutto każdego z prezesów nigdy nie było wyższe od
wynagrodzenia prezydenta Leszna. Średnie wynagrodzenie brutto w
spółdzielni, łącznie z wynagrodzeniem zarządu, wynosi 3.194 zł. Podane w
mediach wynagrodzenie w wysokości 4.700 zł brutto dotyczy tylko i
wyłącznie kierownika zarządzającego grupą 42 pracowników oraz
wynagrodzenie brygadzisty w wysokości 3.100 zł, gdzie obaj posiadają
42-letnie doświadczenie zawodowe w spółdzielni – czytamy w informacji
zarządu LSM.
– Ja swoje wiem, bo widziałem kwoty – twierdzi z kolei Jan Czajka, szef
grupy inicjatywnej. – Nie mogę publicznie podać kwoty zarobków prezesa,
bo bym naruszył jego dobra osobiste, ale każdy z członków LSM może o to
zapytać w spółdzielni i musi uzyskać odpowiedź. Dowie się wtedy, że
prezes zarabia więcej niż prezydent Leszna.
Zarząd LSM ,,z ogromnym zaangażowaniem i pełen optymizmu’’ (jak zapewnia
mieszkańców w tym piśmie) przygotowuje się do zarządzania spółdzielnią w
2012 r. Opracowany przez prezesów plan finansowo – gospodarczy
(odrzucony przez poprzednią radę m.in. ze względu na planowane podwyżki
uposażeń administracji) ,,z pewnością po dogłębnej i rzeczowej analizie
zaakceptuje nowa rada nadzorcza’’ – przewiduje zarząd.
Pewność swą
prezesi motywują szerokim zakresem planowanych inwestycji, na który
składają się m.in. termomodernizacja siedemnastu budynków mieszkalnych
(przy ul. Morawskiego, 17 Stycznia i Kubańskiej), nowe chodniki wzdłuż
ul. Czechosłowackiej i Niemieckiej, wymiana posadzek w 620
pomieszczeniach, wymiana 723 okien i 196 drzwi w budynkach mieszkalnych i
usługowych oraz malowanie 63 klatek schodowych.
– Zastanawiająca jest zmiana podejścia zarządu LSM. Nie dość, że po raz
pierwszy tak szczegółowo informuje mieszkańców o planach inwestycyjno –
remontowych, to jeszcze twierdzi coś innego niż kilka tygodni temu.
Wtedy prezes Majsner zapowiadał, że z powodu odrzucenia przez radę
nadzorczą planu finansowo – gospodarczego, żadne inwestycje – z powodu
naszej decyzji – w 2012 r. nie zostaną wykonane. Mam nadzieję, że na
walne zgromadzenie przyjdzie znacznie więcej spółdzielców niż ostatnio i
wybiorą do rady ludzi, którzy gwarantują zmiany w LSM, a zwłaszcza
obniżenie jednych z najwyższych w kraju czynszów. Ludzie muszą
zrozumieć, że to oni są pracodawcami spółdzielczej administracji –
tłumaczy Jan Czajka. (ram)
Dodaj artykuł do: