
Najstarsza mieszkanka gminy Wąsosz – 101-letnia Zofia Wolak świętowała niedawno swoje urodziny. Zaszczytną jubilatkę odwiedzili nie tylko najbliżsi, ale też burmistrz Zbigniew Stuczyk i sekretarz urzędu Maria Michta.
Okrągłą rocznicę urodzin pani Zofia spędziła w szpitalu, tym razem los okazał się łaskawszy i gości mogła przyjmować w domu.
- Zdrowie ostatnio coraz częściej odmawia jej posłuszeństwa. Wzrok się psuje, nogi ma coraz słabsze i pamięć szwankuje, ale radości i chęci życia jej nie brakuje. Bardzo cieszy ją każdy nowy dzień – mówi Krystyna Wolak, najmłodsza córka jubilatki, która opiekuje się mamą.
Zofia Wolak pochodzi ze wsi Maziarnia niedaleko Stalowej Woli w województwie podkarpackim. Przez wiele lat razem z mężem prowadziła gospodarstwo w pobliskim Bartkowie, a od 1967 roku mieszka z najmłodszą córką w Wąsoszu.
- W wieku 26 lat wyszła za mąż. Nie musiała zmieniać nazwiska, bo przypadek sprawił, że tato nazywał się Wolak, czyli tak samo, jak ona z domu. Niedługo dane jej było cieszyć się mężem, wcześnie owdowiała. Miała zaledwie 55 lat – wyznaje pani Krystyna. - Doczekała się pięciorga dzieci; synów Karola i Kazimierza oraz córek Stanisławy, Marii i Krystyny. Niestety, troje z nich już nie żyje. Zostałam tylko ja i Marysia. Rodzina nie powiększyła się za bardzo. Mama ma tylko jedną wnuczkę.
W czym tkwi sekret długowieczności pani Zofii? Być może w diecie. Ze względów zdrowotnych niemal od półwieku przywiązuje ogromną wagę do tego, co ląduje na jej talerzu. Próżno tam szukać kapusty, fasoli czy grochu. Żadnej wieprzowiny tylko drób. Jabłka tylko gotowane i obowiązkowo, codziennie na śniadanie musi być pomidor. Pora roku nie ma żadnego znaczenia. Pomidory muszą być, bo zawierają potas, a to dobre na serce. (mach/ fot.UM w Wąsoszu)
Dodaj artykuł do: