
O czasie przebaczenia, odnowienia zerwanych więzi, prezentach oraz wysyłaniu świątecznych życzeń, rozmawiamy z psychologiem Mirosławą Wieczorek – Stachowicz, zastępcą dyrektora Poradni Psychologiczno – Pedagogicznej w Lesznie.
Często mówimy, że Święta Bożego Narodzenia są czasem przebaczania,
pojednania i odnowienia zerwanych więzi. Skąd takie myślenie właśnie o
tych świętach?
Na to pytanie powinien odpowiedzieć ksiądz, gdyż święta mają podłoże
religijne. Psycholog powiedziałby jednak, że chodzi o narodziny, które
zawsze oznaczają wielkie oczekiwanie i radość; wiążą się z przebaczeniem
i nadzieją, że nowy członek rodziny odmieni nasze życie na lepsze. Tak
samo przyjście Jezusa na świat dawało nadzieję, a Jezus mówił o
przebaczaniu i braterskiej miłości między ludźmi.
Święta są więc jakby pretekstem do pojednania. Dlaczego warto zdobyć się na taki krok?
Przebaczyć nie oznacza: zapomnieć. Jednakże sam gest pojednania sprawi,
że nam samym zrobi się lżej na duszy. Gdy wybaczymy, nie będziemy się
już karmić złymi emocjami, nie będziemy rozpamiętywać trudnych, dawno
nieaktualnych sytuacji. Pielęgnowane w sobie poczucia krzywdy sprawia,
że nam samym nie jest dobrze. W tym magicznym, świątecznym czasie
wszystkie znaki na niebie i na ziemi sprzyjają pojednaniu. Dlatego
gorąco zachęcam, by skorzystać z tej okazji. Warto się na to zdobyć dla
własnego szczęścia. Jeśli z jakichś względów nie jest to możliwe, po
prostu w myślach prześlijmy ciepłe życzenia osobom, które nas
skrzywdziły. I jeszcze jedna ważna rzecz: podczas świątecznych
przygotowań nie brak radosnych, ale i napiętych sytuacji. Już w czasie
świąt przebaczmy je sobie nawzajem. To nie czas na jakiekolwiek
rozrachunki
W wielu domach jest zwyczaj obdarowywania się prezentami. Co dajemy wraz z nimi?
Dając prezent, symbolicznie dajemy coś zupełnie innego. Mówimy:
pamiętałem o tobie, chciałem ci sprawić radość. Jednocześnie bierzemy
coś dla siebie: radość obdarowanej osoby. Rodzice, którzy dają dzieciom
prezenty, a sami ich nie dostają, tak naprawdę otrzymują cudowny
upominek: są szczęśliwi radością, wyczekiwaniem i nastrojem, który się
dzięki temu tworzy.
Od kilku lat kartki świąteczne odchodzą do lamusa, a popularne stały się esemesy i e-maile z życzeniami. Po co je wysyłamy?
Gdy wysyłamy życzenia świąteczne, tak naprawdę sprawiamy tej osobie
swego rodzaju prezent, który nazywa się pamięć. Dlatego warto składać
życzenia. Gdy z jakichś względów nie możemy wysłać tradycyjnej kartki,
to zadzwońmy lub wyślijmy kartkę elektroniczną. Nie polecam natomiast
esemesów, gdyż one na co dzień służą przekazywaniu sobie krótkich
informacji i nie mają uroczystej oprawy. Esemes wchodzi w grę tylko
wówczas, gdy dołączymy do niego kartkę, ememesa. I jeszcze jedno – tej
formy składania życzeń nie kierujmy do dojrzałych osób, do babć czy
dziadków. Do nich po prostu zadzwońmy, bo nasz głos okaże się
najwspanialszym prezentem. Dzwońmy jednak do południa lub dopiero późnym
wieczorem w Wigilię. Nie przerywajmy komuś przygotowań czy celebrowania
wieczerzy.
Rozmawiała Marta Krzyżanowska-Sołtysiak.
Dodaj artykuł do: