
Pieniądze zdobyło Starostwo Powiatowe w Lesznie. Prace nad konserwacją przydrożnych rowów melioracyjnych już rozpoczęto. Na pierwszy ogień poszło Krzemieniewo.
- Brak stałej, systematycznej konserwacji rowów melioracyjnych i przydrożnych oraz przepustów prowadzi przy obfitych opadach deszczu do lokalnych podtopień i zalewania posesji - przyznaje starosta Krzysztof Benedykt Piwoński. - W ostatnich latach mieliśmy tego dowód kilkakrotnie. Zamulenie rowów oraz zarastanie ich roślinnością spowodowały duże trudności ze swobodnym i sprawnym przepływem wody.
Niejednokrotnie rolnicy w regionie informowali o rozlewiskach, zalaniach a nawet podtopieniach. Cierpiały na tym nie tylko uprawy, ale także gospodarstwa domowe, a w jednym przypadku również szkoła. Problem mieli także mieszkańcy osiedla w Święciechowie.
Zgodnie z przepisami prawa wodnego, rowy powinny być odmulane co trzy lata. A co roku, dwa albo trzy razy powinno się przeprowadzać wycinkę roślin na skarpach, tak żeby woda mogła swobodnie płynąć.
W powiecie leszczyńskim od dawna tego nie robiono. Co roku konserwowanych było tylko kilkanaście procent rowów. Wszystko przez brak funduszy. Ta sytuacja ma się w tej chwili zmienić. Zarząd Melioracji i Gospodarki Wodnej w Lesznie otrzymał bowiem dodatkowe cztery miliony złotych z puli rezerw Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. To sporo, biorąc pod uwagę, że do tej pory dysponował kwotą miliona złotych. Do tego dochodzi kolejny milion, który dzięki inicjatywie starosty Krzysztofa B. Piwońskiego przekazało Ministerstwo Administracji i Spraw Wewnętrznych. (DrA/fot. DrA)
Dodaj artykuł do: