
To była nieprzewidywalna sesja, a w zasadzie jest, bowiem rozpoczęte we wtorek obrady będą kontynuowane w najbliższy piątek.
W programie sesji rady gminy Lipno znalazł się projekt uchwały w sprawie zmiany studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Daje on pierwsze zielone światło dla budowy elektrowni wiatrowych.
Na poprzedniej sesji punkt dotyczący studium zdjęto z porządku obrad. Teraz sprawa wróciła. Podobny był również scenariusz przebiegu pierwszych minut wtorkowej sesji. Radny Mariusz Homski, który jest kontrkandydatem obecnego wójta Lipna Janusza Chodorowskiego w nadchodzących wyborach samorządowych, złożył wniosek o zdjęcie z porządku obrad sprawy studium. Uznał przy tym, iż rzecz należy zostawić radnym kolejnej kadencji. Większość radnych odrzuciła jego wniosek. Wtedy pod ich adresem padły okrzyki „łapówkarze”. Przewodniczący rady gminy Kazimierz Kubicki zarządzał kolejne przerwy, deklarując, że będzie je ogłaszał za każdy razem, gdy ktoś spróbuje naruszyć na sali porządek.
Pikanterii sprawie dodaje fakt, iż w gminnym ośrodku kultury pojawili się zarówno przeciwnicy, jak i zwolennicy budowy elektrowni wiatrowych. Ci pierwsi przynieśli transparent z napisem „Wójt nas oszukał”, drudzy – „Chcemy elektrownie wiatrowe w naszej gminie”. Doszło nawet do małych przepychanek.
- Na podstawie studium, a mamy ujęte w nim np. obszary pod budowę wielkoobszarowych obiektów handlowych, możemy uchwalać plan zagospodarowania. Na terenie naszej gminy może, ale nie musi powstać hipermarket. Są jednak tereny pod to przeznaczone. Studium zagospodarowania przestrzennego wcale nie jest zobowiązujące do tego, że coś musi powstać. Jest potrzebne do kolejnych działań – planistycznych – tłumaczył na sesji wójt Janusz Chodorowski, ale te tłumaczenia nie przekonywały przeciwników budowy turbin wiatrowych. Rozsiedli się przy stole obrad.
- Owszem, z jednej strony chcieliśmy uniemożliwić pracę rady nad studium. Ale chcieliśmy też z radnymi porozmawiać, dowiedzieć się, co sprawiło, że nagle ci z nich, którzy popierali ideę referendum w sprawie budowy wiatraków w naszej gminie, zmienili zdanie i nie są już za referendum – mówi Remigiusz Konarczak, pełnomocnik grupy inicjatywnej, dążącej do referendum.
Przeciwnicy budowy wiatraków praktycznie uniemożliwili obrady. Przewodniczący zarządził w końcu godzinną przerwę, ale i ta nie przyniosła uspokojenia. Dlatego zapadła decyzja, że obrady zostaną wznowione o godz. 15.00 w piątek, 22 października.
- To, co się wydarzyło, to anarchia i warcholstwo – ocenia Janusz Chodorowski.
- Ze względu na to, iż grupa publiczności zakłócała spokój, nie widzieliśmy innego wyjścia, jak przesunąć obrady, by mogły się odbyć w spokojnej atmosferze – tłumaczy radny Tadeusz Hofmański. (ama / fot.Skrobała)
Zobacz zdjęcia
Dodaj artykuł do: