Komentarze

Huśtawka w cieniu dębu
Takie cos moze tylko i wylacznie POlactwo wymyslic.Wam nierobstwo nozdrzami wychodz.Jaka to musiala choroba ogarnac ta swolocz udajaca ,ze pracuje i ...
Więcej...

Toną w odchodach
Stosy gołębich odchodów są pod wiaduktem. Najwięcej w miejscu gdzie krzyżują się obie jego nitki. Ptactwo żyje sobie na rurach kanalizacyjnych odbiera...
Więcej...

Huśtawka w cieniu dębu
cytuje : " Właśnie co do dębu- nie wiem czy te wszystkie prace zwiazane z ustawianiem urządzeń nie naruszą systemu korzeniowego? Albo czy konary tego ...
Więcej...

Motoryzacja Drukuj Email
Jak z auta zrobić trajkę
12.05.2010.
ImageUff – sapnął Dziku, dokręcił ostatnią śrubę, rękawem przetarł obudowę i oparł się na spoczywającym na betonowych emkach silniku. Wraz z właśnie doczepioną do niego skrzynią biegów tworzą zgrabną całość.

 

Było z tym trochę roboty i kombinowania. Nie tak prosto połączyć porszaka z mesiem. A teraz Dziku ma jeszcze z tego zbudować trajkę.

– Ma wyglądać z grubsza tak - Dziku  rzuca na warsztat kartkę papieru A4 z rysunkowego bloku.  Narysowany ołówkiem pojazd wygląda, jak z japońskich kreskówek. Piękny, ale chyba niewykonalny.

– To fakt – przyznaje Dziku. – Tak nie może zostać. Musi być trochę dłuższy, żeby silnik i skrzynia nie przeważyły konstrukcji. Cała narysowana reszta jak najbardziej  do wykonania. Zrobi się.

Ubieranie golasa

Dziku ma na imię Jakub, nazywa się Frąckowiak. Ma 38 lat i mieszka w Gostyniu:

– Magister kartograf – przedstawia się i podnosi dłoń: – Ale map nie rysuję. Wolę budować motocykle.

Motocykle buduje, bo je kocha. Kiedy go spytać, skąd ta miłość, opowie jak to jako chłopak wycinał zdjęcia harleyów z gazet, a na początku lat 90. sam sobie zbudował pierwszy motocykl. A z czasem założył warsztat wyspecjalizowany w naprawach motocykli.

Kuba w warsztacie przy motocyklach zrobi wszystko, ale najchętniej zajmuje się ich... ubieraniem. Każdy prawdziwy rajder wie, o co chodzi:

– Załóżmy, że kupujesz sobie w salonie harleya, yamahę, hondę, suzuki, cokolwiek – tłumaczy Robert Sowiński, 42 lata, z czego dwadzieścia trzy na motocyklach. Obecnie na hondzie VTX 1.8. – Płacisz siedemdziesiąt albo osiemdziesiąt tysięcy i dostajesz fabrycznego golasa, czyli maszynę bez dodatków. Ale właśnie te dodatki sprawiają, że maszyna ma duszę. Dlatego takiego golasa trzeba ubrać. Możesz kupić sobie  dodatki w  salonie, za które zapłacisz drugie tyle co za motocykl. I masz wtedy fabrycznego harleya z fabrycznymi dodatkami. Możesz też jednak motocykl ubrać u Dzika. Wtedy masz maszynę, jakiej nikt nie ma. Jedyną i niepowtarzalną.

– Weźmy na przykład tego „fat boya” – Kuba oprowadza po warsztacie zastawionym maszynami. Fat boy to jeden z harleyów. – Dorabiałem w nim bagażnik, te wszystkie chromy, lajtbary, gmole i kierownicę. Drugiego takiego nie znajdziesz.

– I o to właśnie chodzi – tłumaczy Robert. – Żeby mieć coś, czego inni nie mają. Twoja maszyna musi się wyróżniać.

JDF jak Jakub Dziku Frąckowiak

Ubrać motocykl to sztuka. Jeszcze większą sztuką jest go zbudować od zera samemu. Jeden z pierwszych, który powstał u Kuby Dziku Frąckowiaka, robi teraz za reklamę na plakacie na najbardziej eksponowanej ścianie warsztatu:

– Zbudowałem tego choppera i wystawiłem go na sprzedaż – wspomina. – Wpadł w oko komuś z show biznesu i potem wystąpił w pierwszej edycji ,,Tańca z gwiazdami”.

Od tego czasu w gostyńskim warsztacie powstało jeszcze kilka maszyn,  ale  były budowane już na konkretne zamówienia.

– Wyspecjalizowałem się w chopperach – mówi Kuba. – Moje motocykle nazywają się JDF, czyli Jakub Dziku Frąckowiak. Ile kosztują? To zależy,  jak mają wyglądać i co mają posiadać.  Kiedyś budowało się motocykle, bo nie było człowieka stać na nowe. Teraz to już jest nieaktualne. Nie są tanie. Na pewno są niepowtarzalne.

Żeby konstruować motocykle, musiał najpierw stworzyć urządzenie do budowy ram, które stanowią podstawę każdego motocykla. Wygina je i spawa według własnych wyliczeń i projektów dyktowanych pomysłami zleceniodawców. A ci mają najdziwaczniejsze pomysły. Jeśli tylko są wykonalne, otrzymują to, co chcą.

W kraju budową motocykli zajmuje się może kilkanaście osób, w samym Gostyniu funkcjonują dwa takie warsztaty. Może w przyszłości powstanie tutaj coś na kształt motocyklowej Krzemowej Doliny. Tym bardziej, że budowa motocykli  wymaga kooperacji kilku specjalistów:

Sam nie jestem w stanie wszystkiego zrobić – tłumaczy Jakub. – Elektrykę robi mi świetny elektryk Waldek Kuc. Marcin Wolny, który ma tokarkę numeryczną, toczy mi wszystkie stalowe elementy. A aerografy, czyli rysunki, którymi ozdobione są maszyny, wykonuje Sławek Kowal. Wszyscy są stąd. Powstał w Gostyniu taki mały przemysł.

Trajka, jakiej jeszcze nie było

W Gostyniu to w ogóle klimat panuje motocyklowy klimat. Środowisko jest mocne, liczne i aktywne. Motocyklowy klub Black Legion liczy z 50 chłopaków. Warsztat Dzika to nieformalne miejsce spotkań rajderów. Za czarną jak smoła bramą warsztatu na tyłach gostyńskiego LOK-u toczą się dysputy głównie o motocyklach: kto czym jeździ, jaka maszyna jest lepsza, który silnik lepszy  i dlaczego. Ale ostatnio o czym by nie rozpocząć, gadanie i tak kończy się na trajce,  która rodzi się wprawdzie w bólach, ale kiedy już powstanie, będzie sensacją na skalę krajową.

– Zlecenie mam jasne: zrobić pojazd, jakiego jeszcze nikt w Polsce nie ma – tłumaczy Kuba. – I taki będzie.

Trajka to też motocykl, tylko że trzykołowy. Ma normalne motocyklowe siodełko i widelec, jedno koło z przodu i dwa z tyłu. Na zlotach trajki robią furorę.

Kiedy spytać Jakuba o najfajniejsze maszyny, jakie wyszły spod jego ręki, na pewno wymieni dwie: choppera od ,,Tańca z  gwiazdami” i trajkę, którą robił dla Romka spod Krotoszyna.

– Włożyłem do niej silnik od garbusa o pojemności 1,8 litra i mocy prawie 130 KM – opowiada.

Pięknie to chodzi – mówi Roman Zaworski, szczęśliwy właściciel wspomianej trajki.

Potrafi docenić jej walory konstrukcyjne, bo sam pracuje w branży motoryzacyjnej.

Wzbudza ogólny zachwyt. Mam już cztery puchary za najładniejszy motocykl zlotów. Na zlocie w Krotoszynie wygrałem, chociaż było tam ponad 4000 motocykli.

To o czymś świadczy. Ale Roman Zaworski chce iść dalej. W ubiegłym roku zadzwonił do Kuby, a potem przywiózł mu silnik i skrzynię biegów do kolejnej trajki, którą u niego zamówił.

 Silnik jest od mercedesa: V12, 48 zaworów, sześć litrów pojemności i 410 koni mechanicznych! A skrzynia biegów jest od porsche 911. Teraz i jedno i drugie Kuba ma wkomponować w trzykołowy motocykl.

Na razie udało nam się połączyć skrzynię z silnikiem – przyznaje Kuba. – Teraz muszę wymyślić do tego ramę. Na pewno trajka musi być dłuższa niż na rysunku, bo silnik i skrzynia są cholernie ciężkie. Całość musi być zgrabna, żeby jakoś wyglądało. Proste to nie jest, ale spokojnie – da się zrobić. Zadzwonię, jak będzie gotowa.

 

Arkadiusz Jakubowski

 

Gdy chcemy zarejestrowaćwyprodukowany przez siebie motocykl

Janusz Wozik, rzeczoznawca techniki samochodowej:

 – Najpierw od rzeczoznawcy techniki samochodowej należy otrzymać opinię techniczną o nazwie „Opis pojazdu   marki SAM”. Rzeczoznawca wystawi go, jeśli uzna, że pojazd spełnia warunki techniczne. Z tym dokumentem należy zgłosić się do właściwego  wydziału komunikacji, który wyda decyzję o nadaniu zastępczego numeru identyfikacyjnego ramy pojazdu marki SAM. Ten numer zostanie wybity na ramie w stacji kontroli pojazdów. W stacji umieszczona też zostanie tabliczka znamionowa na pojeździe i przeprowadzone badanie techniczne dla pojazdu marki SAM. Jeśli wszystko będzie w porządku, otrzymamy zaświadczenie z badania technicznego i dokument identyfikacyjny. Na podstawie tych dokumentów w wydziale komunikacji zostanie wystawiony dowód rejestracyjny.  

Dodaj artykuł do:



RSS komentarzy

Napisz komentarz

Komentarze naruszające netykietę i regulamin portalu będą usuwane. Przeczytaj nasz regulamin

Imię:
Tytuł:
Komentarz:



Kod antyspamowy:*CAPTCHA Image
[ Inny obrazek ]

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Aktualności

Sonda

Jak szybki masz internet?
Advertisement

KUP E-WYDANIE NASZEGO TYGODNIKA!

Image

DODATEK ROLNICTWO
Copyright © 2005 - 2011 Panorama Leszczyńska        Opracowanie strony: NewsNet        Grafika: webSylium                                 Serwer: Logo EasyWWW