
Nasz czytelnik poinformował nas o zdarzeniu, do którego doszło na drodze Wąsosz - Rawicz. Najbardziej zbulwersowało go to, że ofiara tak długo czekała na pomoc. Okazuje się jednak, że takich przypadków jest wiele.
Przy drodze prowadzącej Z Rawicza do Wąsosza przez kilka godzin w śniegu leżał człowiek. Nikt z kierowców nie zatrzymał się, by sprawdzić, co się stało. W końcu znalazł się jednak ktoś, komu los drugiego człowieka nie był obojętny i wezwał karetkę pogotowia. Okazało się, że leżący przy drodze mężczyzna jest nietrzeźwy, prawdopodobnie pęd powietrza po przejechaniu większego auta wepchnął go do rowu.
O tym, jak niechętnie pomagamy ofiarom wypadków świadczy wiele przykładów z całego regionu. W 2006 roku na kościańskiej obwodnicy starsza pani została potrącona przez przynajmniej kilka samochodów. Kiedy wreszcie ktoś zadzwonił na policję, zwłoki kobiety były już bardzo zmasakrowane.
Inny przypadek to zdarzenie z obwodnicy Śmigla, gdzie ludzie przyglądali się jak płonie samochód, z kierowcą w środku nagrywali to nawet telefonami komórkowymi, ale nikt nawet nie zadzwonił na pogotowie. Dopiero przejeżdżający tamtędy motocykliści zatrzymali się z płonącego auta wyciągnęli człowieka. (SzA/fot. B. Ludowicz)
Dodaj artykuł do: