
Brak podpisu jednej osoby zablokował budowę kanalizacji sanitarnej w Kłodzie Górowskiej. Praktycznie wszystko jest już gotowe, ale bez zgody starszej pani inwestycja nie może ruszyć.
Teraz o zmianę decyzji dosłownie błagają ją mieszkańcy wsi i władze gminy. Na razie bezskutecznie.
Kanalizacja to problem
Budowa kanalizacji sanitarnej to jedno z największych wyzwań
inwestycyjnych Góry. Przez wiele lat w tej dziedzinie nie robiono nic,
albo prawie nic. Bilans jest więc taki, że sieć kanalizacyjną ma tylko
Stara Góra, zaś w Goli Górowskiej powstały przydomowe oczyszczalnie
ścieków. Burmistrz Irena Krzyszkiewicz zapowiada jednak poważne i
ambitne podejście do tematu.
– Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, do czerwca tego roku
skanalizowane zostaną cztery wsie. Najbardziej zaawansowane są prace
nad budową sieci we Włodkowie Dolnym i Kruszyńcu. Na tę inwestycję
gmina uzyskała dofinansowanie z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na
lata 2007–2013, w ramach działania „Podstawowe usługi dla gospodarki i
ludności wiejskiej”. Jego wartość wynosi ponad 2,1 mln zł – mówi
burmistrz Irena Krzyszkiewicz.
W planach samorządu jest wybudowanie kanalizacji również w
Sędziwojowicach oraz Kłodzie Górowskiej. Inwestycja warta jest ponad
1,6 mln zł. Jednak w tym przypadku nie wszystko idzie zgodnie z
zamierzeniami gminnych władz.
Powiedziała „nie”
Jednym z elementów przygotowań do budowy kanalizacji sanitarnej w
Kłodzie Górowskiej było m.in. zebranie podpisów mieszkańców wsi pod
zgodą na wykonanie inwestycji. Podpisało się 75 osób, jedna odmówiła.
Problem jest o tyle poważny, że jej zgoda jest w tym przypadku
niezbędna.
– Ta pani jest członkiem wspólnoty mieszkaniowej, a uzyskanie zgody
wspólnoty jest możliwe tylko wtedy, gdy wszyscy jej członkowie wyrażą
akceptację dla inwestycji – ubolewa burmistrz Irena Krzyszkiewicz.
Zmartwienie jest tym większe, że przygotowania do budowy zostały
zakończone. Gotowa jest dokumentacja, którą w 75% sfinansował urząd
marszałkowski. Mało tego, kolejne 2 mln zł samorząd mógłby otrzymać od
Agencji Nieruchomości Rolnej na remont drogi i chodników w Kłodzie
Górowskiej.
– Droga przebiegająca przez Kłodę Górowską należy do agencji.
Uzgodniłam, że gmina ją przejmie, ale pod warunkiem, że ANR pokryje 85%
kosztów modernizacji. Nie ma jednak sensu remontować drogi, przed
ułożeniem kanalizacji, zatem zwłoka w wykonaniu jednej inwestycji,
opóźni też kolejną – wyjaśnia pani burmistrz.
Pani jest stanowcza
Ponieważ sprawa jest poważna, mieszkańcy Kłody Górowskiej i władze
gminy na wszystkie możliwe sposoby starają się przekonać starszą panią
do zmiany zdania.
– To bardzo energiczna osoba, ale jednocześnie odporna na wszelkie
sugestie. Kiedy ostatnio próbowałam z nią porozmawiać, nie wpuściła
mnie do domu – mówi Małgorzata Makles, sołtys Kłody Górowskiej. –
Mieszkańcy naszej wsi nie potrafią zrozumieć z czego wynika jej
sprzeciw i nie kryją zniecierpliwienia, przecież kanalizacja to ważna
inwestycja, a za nią miały iść kolejne.
Skutku nie przyniosły też perswazje burmistrz Ireny Krzyszkiewicz,
która przekonywała straszą panią o zaletach kanalizacji sanitarnej.
– Mieszkanka Kłody posiada obecnie zbiornik na szambo, mimo że
miesięcznie jego opróżnianie kosztuje więcej niż opłata za ścieki. Mam
jednak nadzieję, że wkrótce dojdziemy do porozumienia – mówi Irena
Krzyszkiewicz.
Pani burmistrz i pani sołtys uciekły się nawet do wysłania kilku
mediatorów w nadziei, że może oni coś pomogą, ale i to nie przyniosło
rezultatu.
– W tym bloku od dawna są problemy z szambem. Podczas silnych deszczów
ścieki wybijają, co szczególnie dotkliwe jest właśnie dla tej pani –
dziwi się Małgorzata Makles. (SzA/fot. archiwum)
Dodaj artykuł do: