
Mieszkanka Leszna dała nam cynk, że wczoraj po południu na deptaku na nią i 2,5 letniego syna spadły bryły lodu oraz śniegu. Jest oburzona, że miejskie służby posprzątały dopiero po zdarzeniu.
Wczoraj (sobota, 19 lutego) pani Sabina szła leszczyńskim deptakiem ze swoim 2,5 letnim synem. Nie szła przy murach kamienic, ale też nie mogła iść środkiem deptaka, gdyż są tam, składowane hałdy śniegu. Na wysokości kamienicy z numerem 17 kobieta poczuła silne uderzenie.
- We mnie i w syna uderzyły spadające z dachu bryły lodu i śniegu- powiedziała nam pani Sabina. - Chwilę po tym na miejscu pojawiły się samochody MZBK i szybko usuwali ten śnieg z dachu. Zdążyłam zrobić zdjęcie dla zobrazowania, jak wielkie bryły w nas uderzyły.
Kobieta zamierza wystąpić do miasta z wnioskiem o odszkodowanie. Na szczęście ona ani syn nie odnieśli obrażeń. Skorzystają jednak z porady lekarskiej.
- Podejrzewam, że to miejska kamienica. To skandal, żeby dachy nie były posprzątane, tyle apeli jest w tej sprawie, a samorząd sam nie zadba o swoje obiekty - dodaje kobieta.
To nie pierwsza informacja, która dociera do naszej redakcji od mieszkańców poszkodowanych w mieście. Niedawno starsza kobieta poślizgnęła się na miejskim chodniku, trafiła do szpitala. Lekarze założyli jej szwy.
(maks/ fot. arch)
Jeśli i TY masz zastrzeżenia do właścicieli chodników i kamienic, którzy niewłaściwie usuwają skutki zimy, daj nam cynk. Napisz:
Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
lub dzwoń 667 931 531.
Dodaj artykuł do: