
Już w środę, 17 lutego zaległe wyjazdowe spotkanie rozegrają szczypiorniści Arotu-Astromalu Leszno. Czeka ich piekielnie trudne zadanie, bo zmierzą się z ŚKPR Świdnica.
Będzie to mecz 2 i 3 drużyny tabeli. Leszczynianie zagrają ponownie mocno osłabieni. W Świdnicy nie zagrają zawieszeni: Krzysztof Kajzer oraz Mateusz Nowak, nie licząc kapitana Macieja Wieruckiego. Na parkiet wybiegnie za to Marcin Tórz.
- Marcin powrócił w poniedziałek do treningów. Mamy więc o jednego zawodnika więcej, choć ławka jest i tak szczupła - mówi Ryszard Kmiecik, trener Arotu-Astromalu Leszno.
Treningi podjął już także wspomniany Wierucki. Na razie tylko biega, by rozruszać nogę, która przez ostatnie długie tygodnie przechodziła rehabilitację. Zawodnik powinien być gotowy do gry w marcu.
Spotkanie w Świdnicy będzie bardzo ważne dla układu tabeli, bowiem przybliży którąś z drużyn przynajmniej do tego, by zająć 2 miejsce, ale do tego, by nie stracić dystansu do lidera z Wolsztyna.
- Musimy wyjść bez bojaźni. Jak wyjdziemy przestraszeni, to już po nas. Od początku musimy być skoncentrowani. Trzeba walczyć od pierwszej do ostatniej minuty, by pokusić się o sukces - dodał trener leszczynian.
Środowe spotkanie w Świdnicy rozpocznie się o godzinie 19.00. (andre/fot.archiwum).
Dodaj artykuł do: