Nowości serwisu Drukuj Email
Zabił, a potem smażył naleśniki
08.02.2010.
ImageTo była zbrodnia, której motywu nie wyjaśni żaden psychiatra ani kryminolog. Wstrząsnęła Kościanem.

 

 

 

 

Grzegorz K. o godz. 14.30 podał synowi kapuśniak. Po 17-tej narąbał drewno w piwnicy i... pięć razy dźgnął nożem sąsiada w jego własnym mieszkaniu. Niczego nie ukradł. Dwa dni później, również w paputkach schodząc na parter, nieżywą ofiarę oblał łatwopalnym środkiem i podpalił. Przed poznańskim sądem okręgowym ruszył właśnie proces mordercy emerytowanego nauczyciela z Kościana.

Nie zabił dwa razy

Ciało 56-letniego Jerzego Ch. w kamienicy przy ul. Bączkowskiego w Kościanie strażacy znaleźli dopiero dwa dni po zbrodni, 23 listopada 2008 r. Morderstwo wyszło na jaw, bo sprawca wtedy podpalił swoją ofiarę, a dwie godziny później sąsiedzi poczuli dym spod „jedynki” na parterze. Pierwszym podejrzanym był mieszkaniec pobliskiej kamienicy, który 10-15 lat temu zabił w Poznaniu swoje dziecko. Nie trafił wtedy do więzienia, lecz był leczony. To podejrzenie szybko jednak odrzucono w śledztwie. 

Po kolejnych trzech dniach policjanci mieli już niemal pewność, że emerytowany nauczyciel języka niemieckiego zginął z rąk innego sąsiada, Grzegorza K. Na trop naprowadziło ich m. in. zeznanie mieszkańca tego samego domu. Wyjawił on podczas przesłuchania, że kiedyś pił z Grzegorzem i pokłócili się. Grzegorz wyszedł, a jemu chwilę później zaczęła palić się piwnica.

Nóż umył Gilusiem

Grzegorz K. od razu przyznał się do zabójstwa. W piątek, 21 listopada 2008 r. po godzinie 17 zszedł w papciach do piwnicy, by narąbać drzewo na opał. Gdy wracał do siebie, na pierwsze piętro, na parterze spotkał emerytowanego nauczyciela Jerzego Ch. Zaczęli rozmawiać o komputerze i weszli do mieszkania pod „jedynką” (dziwne, bo nauczyciel nikogo nie wpuszczał do mieszkania).

Podczas rozmowy Grzegorzowi K. zachciało się pić po papierosie, więc poszedł po kranówkę.

– Napiłem się i przy wyjściu z kuchni zauważyłem na stole nóż kuchenny z drewnianą rączką – zeznał Grzegorz K. – Ostrze miało 4 centymetry szerokości, cały nóż ze 40 centymetrów długości. Nie wiem, dlaczego wziąłem go i poszedłem do pokoju. Jurek palił papierosa. Uderzyłem go w plecy nożem, nie pamiętam ile razy. On odwrócił się do mnie twarzą, wtedy zadałem mu ciosy z przodu. Po tym on się przewrócił. On się raczej nie bronił, to było dla niego zaskoczeniem. Nie wiem, czy wydał z siebie jakiś dźwięk. Nie sprawdzałem, czy żyje.

Zabił i wrócił do swojego mieszkania. Zapalił papierosa. Twierdzi, że po 30 minutach wszedł do łazienki i zobaczył w umywalce zakrwawiony nóż. Uświadomił sobie, co zrobił. Umył nóż zimną wodą i płynem Giluś. Narzędzie zbrodni schował do przeźroczystej reklamówki i wyrzucił do śmietnika. W telewizji zaczynały się Wiadomości. 

Wzorowy ojciec

Syn oskarżonego był wtedy najprawdopodobniej w domu. Z jego relacji dowiadujemy się, jak troskliwym ojcem był Grzegorz K. W dzień poprzedzający zbrodnię, 20 listopada, wracającemu z pracy synowi podał schabowego z ziemniakami, buraczkami i kompotem. W dniu morderstwa na obiad o godz. 14.30 był kapuśniak. Syn do pubu poszedł gdzieś koło godz. 19. Gdy wychodził, ojciec pytał go, kiedy wróci. Już wtedy nauczyciel spod „jedynki” najprawdopodobniej nie żył. A jego morderca do północy chodził po mieszkaniu w pidżamie.

– Próbowałem zjeść coś, ale nie za bardzo mi to szło, chyba z uwagi na to, co się stało z Jurkiem. Nie mogłem zasnąć, bo jak przypominało mi się, co zrobiłem, to miałem to ciągle przed oczami. Ja nie wiem, dlaczego to zrobiłem. Nie byłem sobą – przyznał Grzegorz K.

Następnego dnia, w sobotę, zabójca zjadł śniadanie, pościelił łóżka, kupił gazetę „Fakt”, na obiad usmażył naleśniki, zrobił też pranie i zmył naczynia. Po południu poszedł do rodziców po zupę na niedzielę.  Przez cały weekend był trzeźwy.

W niedzielę uszykował synowi śniadanie do pracy, potem kręcił się po domu.

Koło godziny 16 poszedłem do rodziców na kawę. Po powrocie narodził się w mojej głowie chory, głupi pomysł, by zatrzeć ślady u Jurka – relacjonował Grzegorz K.

Chętny do pomocy

Pomysł zrealizował. Po dawnej pracy w fabryce została mu butelka łatwopalnego płynu. Polał nim nieboszczyka, podpalił zapalniczką i wyszedł. Jako były strażak ochotnik wiedział, że gdy do tego mieszkania dostanie się powietrze, to może dojść do wybuchu. Dlatego prokurator oskarżył go nie tylko o morderstwo, ale również o umyślne podpalenie.

Grzegorzowi K. grozi dożywocie, od listopada 2008 r. siedzi w areszcie. Biegli nie stwierdzili,  by cokolwiek mogło ograniczać jego poczytalność w stopniu znacznym. Uznali też, że pewne zaburzenia osobowości nie zostały bez wpływu na zachowanie przestępcze. W dzieciństwie nie zaznał poczucia bezpieczeństwa, źle toleruje krytykę. Wcześniej był karany za jazdę samochodem po pijanemu (3 promile) oraz za wyłudzenie 3 tys. zł kredytu.

Był dobrym ojcem i synem. Nie kontaktował się z marginesem społecznym. Miły i uczynny, chętny do pomocy – ustalił kurator sądowy.

Emerytura do śmierci

Proces zabójcy nauczyciela rozpoczął się w środę, 27 stycznia. Kolejną rozprawę zaplanowano na 23 marca. Śledzą go sąsiedzi, znajomi z pracy, dalecy krewni w Polsce i Wiedniu. Majątek Jerzego Ch. z powodu braku spadkobierców został przejęty przez samorząd Kościana. To samochód (denat 3 lata temu zrobił prawo jazdy) i mieszkanie.

– Miał taki plan, by sprzedać to mieszkanie bankowi i do śmierci brać stamtąd emeryturę – wyjawił kolega, nauczyciel ze szkoły w Jerce, gdzie zamordowany belfer uczył języka niemieckiego.


MARTA KRZYŻANOWSKA-SOŁTYSIAK

Fot.B.Ludowicz




Komentarze (2)
RSS komentarzy
1.
szok!
08-02-2010 12:52
szok! - Gość
szok :eek
2.
szok!
08-02-2010 16:01
kierownica - Gość
Psychopata :x  
...ale płyn GILUŚ wymiata :grin :grin :grin

Napisz komentarz

Komentarze naruszające netykietę i regulamin portalu będą usuwane. Przeczytaj nasz regulamin

Imię:
Tytuł:
Komentarz:



Kod antyspamowy:* Code

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Aktualności

Sonda

Czy Leszno jest według Ciebie bezpiecznym miastem?

NOWY NUMER OD CZWARTKU W KIOSKACH!

Image

DODATEK PORADNIK PACJENTA

Image 

Copyright © 2005 - 2010 Panorama Leszczyńska        Opracowanie strony: NewsNet        Grafika: webSylium                                 Serwer: Logo EasyWWW