
Albin Pudlicki laureatem plebiscytowej zabawy był już wiele razy. Tym razem zajął 5 miejsce. Trener sekcji boksu i kick-boxingu Polonii 1912 Leszno jest w swoim mieście osobą bardzo popularną i rozpoznawalną.
Leszczyński szkoleniowiec wychował już wielu bokserów. Co roku jego młodzież zdobywa pokaźny worek medali w imprezach rangi mistrzowskiej.
Jego młodzieży trudno się jednak przebić do grona laureatów plebiscytu. Co ma na to wpływ?
- Sam nie wiem. Liczyłem po cichu, że może w ,,10" sportowców znajdzie się Michał Ludwiczak. Na razie się nie udało, ale wierzę, że prędzej czy później to nastąpi. Moje dzisiejsze piąte miejsce, jest miejscem, które często właśnie mi przypada. Tak było już kilka razy. Nie mogę powiedzieć, bo pierwszy też już w tej zabawie byłem. Generalnie jestem tu co drugi rok - mówi Albin Pudlicki, trener Polonii 1912 Leszno.
Poza Ludwiczakiem wybijającymi się postaciami sekcji są bracia Kędziorowie, a przede wszystkim Izabela Helińska.
- Zdobyła w ubiegłym roku aż 8 medali, w tym 6 złotych. Chwilami ośmieszała swoje rywalki. Od tego roku przeskoczyła już do kategorii młodzieżowców, a w boksie będzie walczyć jako seniorka. To są wybijające się w tej chwili postacie w klubie - kontynuuje Pudlicki.
Trener zaznacza, że to jego miejsce to nie tylko jego osobisty sukces. Świetną pracę poza zawodnikami wykonują też jego córka Cecylia oraz Marko Geffe, którzy również prowadzą zajęcia z młodzieżą.
Nadmieńmy, że Pudlicki sprawuje funkcję wiceprezesa Polonii 1912 Leszno oraz wiceprezesa Wielkopolskiego Związku Bokserskiego. Mimo natłoku obowiązków wciąż doskonale daje sobie z wszystkim radę. Podczas imprez bokserskich organizowanych w Lesznie uznawany za człowieka ,,orkiestrę". (andre/fot.andre).
Dodaj artykuł do: