Rolnik spod Jutrosina dał się oszukać na 5000 zł. Pieniądze stracił na własne życzenie.
- Mężczyzna znalazł w telegazecie ogłoszenie o sprzedaży ciągnika rolniczego - mówi młodszy aspirant Beata Jarczewska z KPP w Rawiczu. - Zadzwonił
na podany w nim numer telefonu. Szybko się dogadał z ogłoszeniodawcą.
Ustalili, że ciągnik będzie kosztował 59.000 zł., a rolnik wpłaci 5000
zł. zaliczki.
Zaliczka miała upewnić sprzedającego, że ma do czynienia z
poważnym klientem. Poza tym traktor należało rzekomo przywieźć z
Niemiec, więc dodatkowo potrzebował takiego zabezpieczenia.
Rolnik wywiązał się z umowy, pieniądze wpłacił, ale ani nie zobaczył
ani traktora, ani sprzedającego, który jakby rozpłynął się w powietrzu.
- Na podstawie posiadanych informacji staramy się ustalić oszusta - mówi Jarczewska.
Być może są więc szanse, że rolnik odzyska pieniądze. Dziwi jednak jego
naiwność i lekkomyślność. Wpłacił sporą kwotę pieniędzy na konto
człowieka, z którym jedynie rozmawiał przez telefon i o którym nic nie
wiedział. Kilka miesięcy temu leszczyńska policja i prokuratura rozbiły
gang, który w ten sposób oszukał setki, jeśli nie tysiące osób w całym
kraju. Jak widać, gdy jedni oszuści lądują za kratkami, pojawiają się
następni. I tylko numer pozostaje ten sam” ,,na ogłoszenie”.
(aj)
Dodaj artykuł do: