Z regionu
| Wpadł w furię i zaczął demolować (Gostyń) |
| Tłumy w muzeum (galeria) (Leszno) |
| Oferował 2 tys. zł łapówki (Wschowa) |
| Bez funduszu soleckiego (Góra) |
| Prezydent znów z absolutorium (Leszno) |
| Wyłowiono zwłoki z Obry (Kościan) |
| Estkowskiego też do remontu (wideo) (Leszno) |
| Dzień Strażaka w Kościanie (galeria) (Kościan) |
| O krok od tragedii (Leszno) |
| Czy prezydent otrzyma absolutorium? (Leszno) |
Komentarze
| Toną w odchodach |
| Stosy gołębich odchodów są pod wiaduktem. Najwięcej w miejscu gdzie krzyżują się obie jego nitki. Ptactwo żyje sobie na rurach kanalizacyjnych odbiera... |
| Więcej... |
| Huśtawka w cieniu dębu |
| cytuje : " Właśnie co do dębu- nie wiem czy te wszystkie prace zwiazane z ustawianiem urządzeń nie naruszą systemu korzeniowego? Albo czy konary tego ... |
| Więcej... |
| Tragedia w Kościanie (galeria) |
| A moze by jakies koorepetycje dla nie-rzadu Gaszacy pragnienie by udzielil. Warto by bylo sprobowac,moze nawet UE to sfinansowala choc po czesci.Na zd... |
| Więcej... |
| Gostyń |
|
|
| Wirtualne ,,porwanie" gostynianki | ||
| 24.03.2009. | ||||||||||||||||||||||||||
Zaniepokojony mężczyzna zgłosił policji, że jego 37-letnia znajoma Ewa N. z Gostynia została porwana. Sprawa okazała się nieodpowiedzialnym żartem.
Kobietę miał uprowadzić ktoś z Poznania. Jak wynikało z telefonu leszczynianina, nieznany mężczyzna wciągnął kobietę do swojego auta i woził w okolicach miasta. Policja niezwłocznie podjęła procedurę obowiązującą w tego typu sytuacjach, m.in. blokady dróg.
Jednak po upływie 3 godz. od zgłoszenia działania zostały przerwane. Udało się skontaktować z Ewą N. Okazało się, że wcale nie została ona porwana. Przebywała w towarzystwie innego swojego znajomego – z Poznania. Na policji zeznała, że umówiła się z poznanym przez internet leszczynianinem.
Potem jednak zmieniła zdanie i wysłała mu żartobliwego – jej zdaniem - SMS-a, że została porwana. Powiedziała, że nie sądziła, iż leszczynianin potraktuje sprawę poważnie. Mimo że policja została postawiona na nogi, wobec 37-latki nie będą wyciągane żadne konsekwencje. To nie ona bowiem wszczęła alarm, a jej znajomy. Działał zresztą w dobrej wierze.(lg/Fot.L.Gabryelów)
Dodaj artykuł do:
Napisz komentarz
|
||||||||||||||||||||||||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|



Zaniepokojony mężczyzna zgłosił policji, że jego 37-letnia znajoma Ewa N. z Gostynia została porwana. Sprawa okazała się nieodpowiedzialnym żartem.













